Coś na początek
Siedzę sobie właśnie w pracy i się nudzę, więc postanowiłam jakoś spożytkować ten czas. Pisanie trochę pomaga uporządkować myśli, aby nie biegły w niepotrzebnych kierunkach, aby nie myśleć o tym, co mnie aktualnie denerwuje i co sprawia, że się wszystkiego odechciewa.
Jest połowa listopada, niedługo Święta, Nowy Rok i wszystko zacznie się od nowa. Nowe postanowienia, nowe pomysły, z których co najmniej połowa nie zostanie zrealizowana. Ale takie jest życie, najfajniej żyje się planami, ich realizacja nie zawsze przynosi tyle satysfakcji, co wymyślanie coraz to nowszych wyzwań.
Marzą mi się jakieś ciepłe kraje, wyjechałabym z chęcią jak najdalej. W styczniu planujemy wyjazd do Hiszpanii, ale czy się to powiedzie, to się dopiero okaże.
Aktualnie nic mnie tak nie dobija jak praca. Czy ktoś Wam mówił, żeby nie zakładać spółek? Mądry był to człowiek. Niby się to wszystko wie, ale ostatecznie myślisz sobie, no co się może stać wielkiego? A jednak może, można się nie dogadywać, jeden wspólnik może chcieć Cię doprowadzić do bankructwa, próbujesz mu zwrócić uwagę, a on się obraża i tak w kółko. Ostatecznie nie polecam spółek nikomu, jeśli masz się na kogoś wkurzać, to lepiej na siebie samego. Nie ma sensu pakować się w "aranżowane małżeństwo", bo to się musi skończyć źle.
Bądź co bądź czuję, że przychodzi czas, kiedy coś się musi wreszcie zmienić, w jedną lub w drugą stronę. Czasami trzeba się zebrać w sobie i wyjść ze swojej strefy komfortu. Nie jest to ani łatwe, ani przyjemne, ponieważ ciężko się rezygnuje ze świętego spokoju, choćby był on jedynie pozorny.
Mimo wszystko życzę wszystkim miłego dnia!
Jest połowa listopada, niedługo Święta, Nowy Rok i wszystko zacznie się od nowa. Nowe postanowienia, nowe pomysły, z których co najmniej połowa nie zostanie zrealizowana. Ale takie jest życie, najfajniej żyje się planami, ich realizacja nie zawsze przynosi tyle satysfakcji, co wymyślanie coraz to nowszych wyzwań.
Marzą mi się jakieś ciepłe kraje, wyjechałabym z chęcią jak najdalej. W styczniu planujemy wyjazd do Hiszpanii, ale czy się to powiedzie, to się dopiero okaże.
Aktualnie nic mnie tak nie dobija jak praca. Czy ktoś Wam mówił, żeby nie zakładać spółek? Mądry był to człowiek. Niby się to wszystko wie, ale ostatecznie myślisz sobie, no co się może stać wielkiego? A jednak może, można się nie dogadywać, jeden wspólnik może chcieć Cię doprowadzić do bankructwa, próbujesz mu zwrócić uwagę, a on się obraża i tak w kółko. Ostatecznie nie polecam spółek nikomu, jeśli masz się na kogoś wkurzać, to lepiej na siebie samego. Nie ma sensu pakować się w "aranżowane małżeństwo", bo to się musi skończyć źle.
Bądź co bądź czuję, że przychodzi czas, kiedy coś się musi wreszcie zmienić, w jedną lub w drugą stronę. Czasami trzeba się zebrać w sobie i wyjść ze swojej strefy komfortu. Nie jest to ani łatwe, ani przyjemne, ponieważ ciężko się rezygnuje ze świętego spokoju, choćby był on jedynie pozorny.
Mimo wszystko życzę wszystkim miłego dnia!
Komentarze
Prześlij komentarz